niedziela, 7 lipca 2019

Sanguinius Primarch of the Blood Angels

W końcu !!!

Udało się, wielkie dzieło skończone !

Trochę czasu to zajęło, ale nie narzekam. Malowanie takiej rzeźby to czysta przyjemność. 

Czego nauczyłem się przy tej figurce? Podszkoliłem się w malowaniu czerwonych diamentów. Troszkę inaczej zacząłem malować złoto. Ostatnio jako bazowy kolor używałem Glorious Gold i potem go rozjaśniałem i robiłem cienie. Teraz postanowiłem zejść o poziom niżej i jako bazy użyłem ciemniejszego metalika. Poza tym glejzowanie Armor Brownem nadaje złotej farbce fajny odcień :). 

Z nowszych rzeczy to wiem już jak malować skórę lamparta. A kombinowanie z odcieniem białego na skrzydłach dało ciekawy efekt. Jak to określiła pewna osoba - styl sowy. Wiem, wiem, takie skrzydła nie są koszerne, Sanguinius miał białe! No cóż, według mnie tak prezentują się o wiele lepiej.

Tak dobrze malowało mi się tę figurkę, że zaczynam myśleć o drugiej takiej samej, ale to się jeszcze zobaczy. 

A że jestem mega zadowolony z malowania wrzucam 20 zdjęć. Sprawdzamy kto ma szybkiego neta ;).





















6 komentarzy:

  1. To jest po prostu poezja i mistrzostwo w jednym. Z takim poziomem malowania mógłbyś spokojnie startować w jakichś światowych konkursach typu Złoty Demon i powalczyć o trofea.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromne wrażenie, brawo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny i widać, że czasochłonny projekt, więc tym bardziej gratuluje efektu końcowego. Ja co prawda jestem pasjonatem modelarstwa, ale fajnie pooglądać pokrewne dziedziny i tak dopracowane dzieła. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście poddałabym się na samym początku. Gratulacje, że wytrwałaś do końca i udało ci się stworzyć coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze mnie zaskakuje jak pięknie wykonujesz te postacie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać od razu, że dużo pracy w to zostało włożone.

    OdpowiedzUsuń