czwartek, 12 maja 2022

Blood Angels Chaplain

Witam witam !

Człowiek zaczyna się rozkręcać w malowaniu starych metali od GW i dodatkowo nabiera dużej, jak na mnie, prędkości :D

Kolejna figurka skończona, tym razem jest to metalowy kapelan od Blood Angels.


wtorek, 26 kwietnia 2022

Gabriel Seth Chapter Master of the Flesh Tearers

Witam witam ! 

Tym razem pochwalę się Gabrielem Sethem. Jest to już trzeci Seth jakiego maluję. Na szczęście jest to metalowa figurka a nie żywica, więc praktycznie połowa roboty z przygotowaniem figurki odpadła. 

Założenia przy malowaniu były takie, aby powtórzyć stary styl sprzed dwóch lat. Czyli metaliki zadrapania itp. 

Figurce dorobiłem irokeza. Miałem z nim trochę zachodu. Okazało się, że moje zapasy Greenstuffu są do śmieci, bo to badziewie w ogóle nie chciało porządnie zaschnąć, a przy tak małym elemencie narażonym na dotykanie była to kwestia kluczowa. 

Z pomocą przyszedł Poxipol, który w trakcie zasychania dało się w miarę wymodelować.

wtorek, 15 marca 2022

Cozy bust from Creepytables

Witam witam 😊
W końcu, po trzech miesiącach przerwy udało się skończyć kolejne popiersie od Creepytables. 
Moja radość jest tym większa, że ostatnio mało co kończę malować 😅

Kozę zacząłem malować gdzieś w listopadzie. Uważam że jest to bardzo wdzięczna rzeźba, zresztą chyba nie tylko ja, bo liczba osób, które wzięły ją na warsztat jest dość spora. 

Moje największe obawy przed malowaniem dotyczyły twarzy. Do tej pory malowałem facetów z zakazanymi mordami, a tutaj trzeba było podejść do tematu bardziej delikatnie. Udało się za pierwszym razem i wydaje mi się, że wyszło dość dobrze. Nie zdawałem sobie sprawy, że najtrudniejsze było jeszcze przede mną.

Mój koszmar nazywał się sweterek ! 

Kilka razy zmieniałem kolorystykę, potem próbowałem z różnymi wzorkami aby oddać fakturę sweterka, ale w końcu udało się uzyskać w miarę satysfakcjonujący efekt. Jeżeli chodzi o kolory to wychodziłem od ciemnoczerwonego do hot orange. Potem największe rozjaśnienia lekko washowałem czerwonym, aby nie były zbyt pomarańczowe. Cienie wydały mi się zbyt płaskie, dlatego                     w najciemniejszych miejscach dodałem trochę niebieskiego.

Przy włosach męczyłem się z przejściami.

Finałem moich problemów były lakiery. Po pierwszej warstwie, wpadłem na genialny pomysł, że może spróbuję nakładać lakier aerografem (lakier wtedy jest mniej błyszczący no i oczywiście nie ma smug).

Jako pierwszy poszedł Vallejo Premium. Efektem było to, że potem musiałem zdrapywać, kilka zaschniętych białych kropek z figurki. Widać nie rozcieńczyłem dobrze lakieru i aerograf wypluwał zaschnięte kulki. Potem zdecydowałem się na zwykły Vallejo, tym razem efekt był taki, że na ciemniejszych elementach figurki było widać jakby jakąś szarość, a cała powierzchnia sprawiała wrażenie jakby była chropowata i zatrzymywała na sobie każdy paproch. Ostatecznie nałożyłem ten sam lakier pędzelkiem i wszystko wróciło do normy. Widać chyba miałem ustawione za duże ciśnienie w aerografie i lakier musiał zasychać jeszcze w locie. 

Nie wiem czy dobrze to wyszło, ale przy tym malowaniu próbowałem zastosować teorie kolorów uuuuuuuuu czary😉 Mamy tutaj trzy główne kolory - zimny niebieski, ciepły czerwony i zielony (pierwotnie kolor włosów miał być rudy albo rudy wpadający w czerwień 😍a sweterek zielony, ale niestety musiałem zmienić plany, bo jakoś to wszystko dziwnie zaczęło wyglądać i się gryzło).

Ponadto ograniczyłem inne kolory. I tak, zamiast każdego elementu z innej parafii postanowiłem parować kolory: oczy i kubek zielone, usta i paznokcie czerwone. Nie znam się na tych kołach koloru itp. wiec jak ktoś lepiej ogarnia te tematy, to uprzejmie proszę o komentarz 😃

poniedziałek, 14 marca 2022

Jingle Man from Creepytables


Witam 😅

Jakiś czas temu, w końcu udało mi się odebrać nagrodę od Creepytables za pomalowanego Old Sailora 😊 Wybrałem Jingle Mana ponieważ według mnie rzeźba jest niespotykana i malowanie będzie niezłym wyzwaniem 😉

Obecnie, po trzech miesiącach przerwy, kończę Kozę, którą zacząłem malować w listopadzie😁

Niedługo wrzucę zdjęcia !




sobota, 8 stycznia 2022

Old Sailor od Creepytables

Ehhh jak zobaczyłem, że ostatni post był 27 września 2021r., to się trochę załamałem, hehej niech żyje prokrastynacja 😅

Ale dobra, nadrabiamy zaległości, znowu.

Old Sailor od Creepytables, to bardzo wdzięczna figurka, nie ma zbędnych pierdółek i od razu widać co jest tutaj najważniejsze - czyli twarz. Wiedziałem, że w takim przypadku nie można pójść na łatwiznę i trzeba do tematu podejść bardziej ambitnie. 

Dobrze, że wcześniej kupiłem poradniki od Scalecolor (ta encyklopedia co się składa z ośmiu części). Jedna książeczka jest poświęcona malowaniu twarzy i była bardzo pomocna. 

Wybrałem jeden z trudniejszych przykładów. Trochę było męczarni i mieszania kolorków ale jakoś poszło (matko jak ja nie lubię poradników, które zaczynają się od bełtania kilku kolorów i robienia kilkunastu odcieni. Ciężko potem wrócić do danego koloru jak trzeba coś poprawić). Oczywiście jak z każdym poradnikiem musiałem pewne rzeczy uprościć, albo może inaczej, dostosować do moich możliwości 😆

Zmieniłem tło, tym razem przydała się czarna koszulka. 

A teraz czas na chwalenie się! Z marynarzem pojechałem na Kontrasty gdzie zgarnął dwie nagrody, co bardzo mnie ucieszyło. Godziny spędzone nad malowaniem skóry nie poszły na marne.

O może w kolejnym poście napiszę coś o Kontrastach albo wrzucę zdjęcia prac którym zdążyłem zrobić zdjęcia. Muszę je jakoś ogarnąć 😊

poniedziałek, 27 września 2021

Lion El'Jonson wip

 Witam, tym razem zdjęcia z etapu produkcji. Skoro udało mi się wygospodarować trochę czasu zdecydowałem się zabrać się za Prymarchę Dark Angelsów. Założenia są ambitne, wszystko ma być pomalowane niemetalikami. No cóż, jest ciężko, ale powoli zaczyna to jakoś wyglądać :)  

Poniżej zdjęcia obu naramienników.  Drugi jest ciekawy, gdyż przy głowie lwa zrezygnowałem z robienia jej całej na złoto.

 

wtorek, 7 września 2021

Chapter Master Raldoron, First Captain of the Blood Angels

 Witam wszystkich ! :)

Głupio się przyznać, ale trochę zaniedbałem bloga. Do tego doszedł jeszcze brak czasu na malowanie i powoli wszystko zaczęło siadać. Jednak po wakacjach wracam z mocnymi postanowieniami, między innymi zamierzam więcej czasu przeznaczyć na malowanie. Udało mi się przenieść cały majdan do pracowni, więc nie muszę wszystkiego trzymać po mieszkaniu i tracić czasu na rozkładanie. Ułatwia to trochę pracę, chociaż pierwszą ofiarą tego przedsięwzięcia była spiralna żarówka, którą używałem do robienia zdjęć. Nawet nie wiedziałem, że tak ładnie potrafią się rozbijać na setki kawałków.

Przed wakacjami zdążyłem pomalować Raldorona. Założenia były takie aby był pomalowany w podobny sposób jak Mephiston. Czyli dużo czerwieni i metalików. Figurka jest już u szczęśliwego właściciela, który był bardzo spostrzegawczy bo potrafił dostrzec najdrobniejsze rysy na pancerzu, no i był bardzo zadowolony z końcowego efektu. Wiadomo co innego zdjęcie a co innego zobaczyć figurkę w rzeczywistości . Nie sądziłem ile to może dać satysfakcji 😊

Obecnie na warsztacie kończę figurkę w podobnych klimatach, ale nie będzie to figurka GW.

Ps. Jak znajdę to wrzucę zdjęcia figurki bez tej dużej podstawki.

sobota, 1 maja 2021

Azrael Supreme Grand Master of the Dark Angels

Dzisiaj przedstawiam efekt dalszego czyszczenia szuflady. Ta metalowa figurka dość długo zalegała w pudełku ale w końcu przyszła kolej i na nią. Pomyślałem, że przy malowaniu spróbuję poćwiczyć technikę NMM, mało szczegółów i duży miecz zachęcały do tego. Przy mieczu pomógł poradnik Giraldeza w którym znęcał się nad mieczem od Mephistona.

Podstawkę wziąłem od Micro Art Studio, ale musiałem ją trochę wyrównać pisakiem i dodać więcej czaszek. 

Teraz przyszedł czas na Raldorona 😁


piątek, 19 marca 2021

Sanguinius Primarch of the Blood Angels

Dobry ! Ostatnio mam troszkę więcej czasu na malowanie i w związku z tym biorę się za czyszczenie szuflad. Na pierwszy ogień poszedł Sanguinius. Zacząłem go malować, zaraz po skończeniu pierwszego. Z czasem jednak zapał zniknął i wylądował w czeluściach szuflady.

Malowanie jest takie same jak w przypadku pierwszego modelu. Cały czas twierdzę, że jest to jeden z lepszych modeli Forgeworlda.  😀 

Ps. Po owocnych konsultacjach z wieloma osobami, zdecydowałem się na zmianę tła. 😁

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Showcase Roman Cavalry Officer 180 B.C. Young Miniatures

Witam witam 😁 

Ostatnio były zdjęcia popiersia łymianina, a teraz będzie filmik. 

Od jakiegoś czasu próbuję wyciągnąć co się da z możliwości jakie zapewnia mi nowy aparat, o którym wspominałem we wcześniejszym poście. Jedną z nich jest możliwość nagrywania w 4K. Co prawda tylko kilka minut, a to ze względu na mikroskopijną wielkość aparatu i szybkie nagrzewanie się. Jednak do nagrywania filmików wystarczy. 

Z nowych rzeczy to zakupiłem samo obracające się hmm obracajło. Śmieszna sprawa, bo gdy już byłem zdecydowany na kupienie patery do ciasta za ponad 150 zł zobaczyłem, że na allegro można kupić coś co całkowicie spełni moje oczekiwania, a kosztuje około 35 zł. 

Wziąłem się więc za nakręcenie filmiku, a dwa dni spędzone nad programem montażowym dały taki oto efekt :

Ps. Dajcie znać jak macie jakieś uwagi, bo jednocześnie jest to mój pierwszy filmik wrzucony na youtuba 😊



niedziela, 3 stycznia 2021

Roman Cavalry Officer 180 B.C

Czas trochę nadrobić zaległości i powrzucać starsze prace, w poprzednim roku było tego niewiele co nie znaczy, że mam olać temat ;).

Dzisiaj coś z czego jestem bardzo zadowolony. Po pomalowaniu popiersia Bragga chciałem spróbować czegoś historycznego. Wybór padł na figurkę rzymskiego oficera kawalerii od firmy Young Miniatures.  Rzeźba stoi na wysokim poziomie, ale jakiś śmieszek postanowił sygnować swoje dzieła znakiem radzieckiej gwiazdy i sierpa. Po skrzętnym wydrapaniu tego badziewia mogłem spokojnie przystąpić do malowania. 

Metalowe elementy były malowane metalikami. Wydaje mi się, że przy popiersiach prezentują się one bardziej naturalnie, a poza tym ładniej błyszczą się na zdjęciach robionych bez pomocy namiotu. 

Przy czerwonym płaszczu miałem trochę roboty bo musiałem go poprawiać. Na początku był drybrush, ale przejścia nie wychodziły zbyt gładko, więc trzeba było przemalowywać już po normalnemu. Cały czas jestem pod wrażeniem jaki fajny efekt daje podkreślenie cieni czerwonego koloru niebieskim.

Na końcu zostawiłem sobie najtrudniejsze czyli twarz. Tutaj z pomocą przyszła mi książka Flesh & Skin od AK. Oczywiście nie obeszło się bez kilku poprawek na końcu.

Podstawka to stara rzecz od firmy Andrea, kupiona pod figurkę 28mm, ale według mnie bardzo dobrze nadaje się do popiersia. Potraktowana została papierem ściernym i bejcą dzięki czemu nabrała ładnego połysku. Niestety, ostatnio chciałem kupić drugi egzemplarz, jednak nie jest już dostępny w sprzedaży.

Muszę przyznać, że malowanie popiersi zaczyna mnie wkręcać, aż żałuję, że tyle czasu obawiałem się tej skali. 

Ps. Z figurką wystąpiłem w jednym konkursie modelarskim ale o tym napiszę kolejnym razem 😊


czwartek, 24 grudnia 2020

Szturmowiec Zespołu Bojowego “A” Jednostki Wojskowej GROM z okresu misji w Afganistanie w 2013 r.

Ostatnio przez jesień jakoś nie miałem sił ani chęci na więcej malowania, ale powoli to się zmienia. Dodatkowo jest parę dni wolnego, to może uda mi się wrzucić na blogu kilka moich starszych prac.
Tymczasem chciałbym przedstawić swoje ostatnie malowanie. Żołnierz jednostki Grom z okresu Afganistanu 2013 roku od firmy GROMART w skali 28 mm. 

Malowanie tej figurki był dla mnie czymś nowym, a to z tego powodu, że chyba pierwszy raz malowałem figurkę współczesnego żołnierza, gdzie trzeba było dokładnie odwzorować prawdziwe umundurowanie. Każdy drobiazg, za który się brałem, wcześniej musiał być sprawdzony na fotografiach przedstawiających żołnierza Gromu. 

Do tego wszystkiego zmobilizował mnie konkurs ogłoszony przez GROMART gdzie jurorami są byli żołnierze Gromu :). 


Po pomalowaniu spostrzegłem, że o paru rzeczach zapomniałem ale trudno, zdjęcia zostały zgłoszone :)


Ps. Mam mocne postanowienie, że kupię nową figurkę do warhammera dopiero jak pomaluję Sanguinusa i Tiguriusa


czwartek, 13 sierpnia 2020

Mephiston Lord of Death

Kolejny Mephiston pomalowany. Skończyłem go jakiś miesiąc temu, ale dopiero teraz udało mi się rozbić zdjęcia. Malowanie jest bardzo podobne do pierwszej wersji. Jedynie pancerz zrobiłem bardziej krwisty.

środa, 22 lipca 2020

Czas na nowe...Lumix GX880


Ostatnio dość długo myślałem nad zmianą aparatu, dzięki któremu miałbym większy wpływ na jakość zdjęć. Stary Nikon i Sony dawały radę, ale chciałem coś nowszego z większymi możliwościami. Po dwóch tygodniach przeglądania recenzji i opinii (przy okazji człowiek się trochę nauczył na temat fotografii) wybór padł na Lumixa GX880. Z rozpędu kupiłem też drugi obiektyw. Czynnikiem, który przeważył nad konkurentami były rozmiary. Pomyślałem, że skoro muszę już wydać trochę pieniędzy na aparat, którym będę robił zdjęcia figurkom, to niech przynajmniej będzie mały i poręczny to przyda się przy jakichś wyjazdach. 

Teraz tylko dogłębnie przeanalizować instrukcję.  Z tego co już wiem to aparat ma sporo opcji zapisu formatów wideo. Przy czym w jakości 4k można nagrywać przez 5 minut a w innych 20. Chodzi o to aby się nie przegrzewał. Mi w zupełności to wystarczy. Nie ma stabilizacji obrazu , ale jest w obiektywie. Bateryjka mała i warto dokupić dodatkową ,co też uczyniłem :). Oczywiście do jakości zdjęć nie mam zastrzeżeń, jak ogarnę wszystkie ustawienia to pewnie będzie jeszcze lepiej.

Na isntagramie wrzuciłem filmik, który nagrałem przy jego pomocy.

Ehh muszę też ogarnąć temat z zaległymi figurkami, których tutaj nie pokazałem. Efektywne zarządzenie czasem się kłania. ;) 


poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Bragg Zaba Art Studio

Będąc na Husarze (zapomniałem wrzucić relację z tego wydarzenia, postaram się to nadrobić :(). udało mi się, przy jednym ze stoisk porozmawiać swoją łamaną angielszczyzna z właścicielem Zaba Art Studio. Bardzo sympatyczna osoba, a przy okazji utalentowany rzeźbiarz i malarz. 

Jego sposób rzeźbienia i malowanie urzeka. Wszystko jest hmmm nawet nie wiem jak to opisać, takie ostre i czyste. Lukas Zaba bo tak się nazywał właściciel, uświadomił mi, że takie efekty w malowaniu uzyskuje olejnymi farbkami i bardzo zachęcał aby ich spróbować. Malowanie robi wrażenie ale uczyć się od początku nowych farbek? Sam nie wiem. No, może kiedyś spróbuję jak przestanę być leniwą bułą.

Na stoisku można było nabyć figurki i popiersia. Skusiłem się na jedno popiersie, przedstawiające szamana imieniem Bragg. Już wtedy zastanawiałem się, jak pomaluję taką łysinę, bo jak są włosy to spoko, ale przy łysinie nie wiedziałem gdzie i jak zrobić rozjaśnienia. Dobrze, że na pudełku jest zdjęcie pomalowanej figurki, więc jest się czym sugerować. 

Zaraz po powrocie wziąłem się za pomalowanie szaty i figurka wylądowała na półce. Dopiero teraz zabrałem się za całą resztę. 

Jeżeli chodzi o malowanie.

Pierwszy raz malowałem skórę na tak dużej powierzchni. Na szczęście z pomocą przyszła mi książka, którą kiedyś kupiłem a dotyczyła właśnie malowania różnego rodzaju odcieni skóry. 
Kolejnym problemem było namalowanie oczu tak aby nie zrobić zeza. Na szczęście udało się za pierwszym razem uff :). 

Bardzo podobało mi się jak Lukas pomalował na swoim popiersi naszyjnik z kamieniami. Próbowałem to powtórzyć z ciemnym fioletem i turkusem. 

Dobra koniec pisania bo widzę, że włączyła mi się grafomania i zaczynam gwałcić przecinki.

Moje pierwsze popiersie : Bragg

poniedziałek, 9 marca 2020

Mephiston Lord of Death Blood Angels

Ostatnio skończyłem swojego pierwszego primarinsa. Z różnic - figurka jest trochę większa od starszych modeli GW. Po otworzeniu pudelka okazało się, że mam dla prawej ręki, producent przewidział, dwie wersje do wyboru. Zdecydowałem się na opcję z bolterem i nie żałuję. 

Niestety w trakcie malowania dwie igły od strzykawek się ułamały. Potrzebne było nawiercanie i wstawianie igieł, co już przy sklejonej i pomalowanej figurce nie było łatwe. 

Jeżeli chodzi o samo malowanie to standardowo, płaszcze to dużo kropek i kresek, metale malowanie metalikami. Przy mieczu na początku miałem inną koncepcję ale efekty nie były zadowalające więc wróciłem do sprawdzonego pomysłu. 


poniedziałek, 3 lutego 2020

Crimson Fists Chapter Master Pedro Kantor

I kolejna figurka skończona:). 

Tym razem żywiczny Pedro od Games Workshop. Zamysł był taki aby pancerz był podniszczony by był był... stąd wszelkie rozjaśnienia robione korpkami i kreskami. Ponadto chciałem aby cienie były na zimno, dlatego też na niebieskich elementach ciemniejsze obszary potraktowałem fioletowym inkiem, a na czerwonych niebieskim ( a tak dokładniej to niebieską farbką a nie inkiem ). 

Ozdoby, elementy pistoletu, pas z amunicją i maszt malowane są metalikami. 

Podstawka pochodzi od Micro Art Studio, na którą dodałem trochę piasku aby wszystko było bardziej na równo. 

Teraz zabieram się za Mephistona :).

niedziela, 8 grudnia 2019

Lysander Captain of the Imperial Fists

Ostatnio nie pisałem za wiele, w sumie to w ogóle. Przyczyną była kilkumiesięczna przerwa w malowaniu, ale w listopadzie zdecydowałem się pomalować Lysandera i zabrać go na zawody malarskie Hussar 2019. Figurka wygrała w swojej kategorii na poziomie Standard. O samej imprezie rozpiszę się w kolejnym poście, bo jest o czym.
Tymczasem przedstawiam kapitana imperialnych pięści w żółtym pancerzu.

Żółty jest straszny, każdy o tym wie. Na szczęście z pomocą przyszły farbki Armor Browna i Sepia Ink, które posłużyły do robienia cieni.


niedziela, 7 lipca 2019

Sanguinius Primarch of the Blood Angels

W końcu !!!

Udało się, wielkie dzieło skończone !

Trochę czasu to zajęło, ale nie narzekam. Malowanie takiej rzeźby to czysta przyjemność. 

Czego nauczyłem się przy tej figurce? Podszkoliłem się w malowaniu czerwonych diamentów. Troszkę inaczej zacząłem malować złoto. Ostatnio jako bazowy kolor używałem Glorious Gold i potem go rozjaśniałem i robiłem cienie. Teraz postanowiłem zejść o poziom niżej i jako bazy użyłem ciemniejszego metalika. Poza tym glejzowanie Armor Brownem nadaje złotej farbce fajny odcień :). 

Z nowszych rzeczy to wiem już jak malować skórę lamparta. A kombinowanie z odcieniem białego na skrzydłach dało ciekawy efekt. Jak to określiła pewna osoba - styl sowy. Wiem, wiem, takie skrzydła nie są koszerne, Sanguinius miał białe! No cóż, według mnie tak prezentują się o wiele lepiej.

Tak dobrze malowało mi się tę figurkę, że zaczynam myśleć o drugiej takiej samej, ale to się jeszcze zobaczy. 

A że jestem mega zadowolony z malowania wrzucam 20 zdjęć. Sprawdzamy kto ma szybkiego neta ;).